Brak produktów

150,00 zł Do darmowej dostawy brakuje:
Wartość produktów: 0,00 zł
Realizuj zamówienie

Produkt dodany do koszyka!

Ilość:
Razem:

Produktów w koszyku: 0. Jest 1 produkt w Twoim koszyku.

Wartość koszyka:
Do darmowej dostawy brakuje: 150,00 zł

Pięć afer korupcyjnych w światowym futbolu

Pięć afer korupcyjnych w światowym futbolu

Piłka nożna to najpopularniejszy sport na świecie. Mecze gromadzą na trybunach i przed telewizorami rzesze widzów, dlatego wydawać by się mogło, że oszustwa w futbolu nie powinny się zdarzać. Nic bardziej mylnego. Wydawnictwo SQN prezentuje swą najnowszą książkę pt. Remanent 3. Piłkarski poker. Przed i po..., wydaną w specjalnej serii SQN Originals. Jej motywem przewodnim jest korupcja w piłce nożnej. My zaś prezentujemy Ci w poniższym tekście zestawienie pięciu najbardziej znanych futbolowych afer korupcyjnych.

 

1. Calciopoli – piłkarska mafia

 

W 2006 roku miały odbyć się mistrzostwa świata, a jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa była reprezentacja Włoch. W tym czasie jednak kibice na Półwyspie Apenińskim żyli zupełnie innym tematem piłkarskim. W sezonie 2004/05 między innymi dyrektorzy generalni Juventusu podejmowali wiele rozmów z decydentami włoskiego futbolu, które miały na celu wpłynięcie na wybór sędziów meczów zespołu Bianconeri. Historia piłki nożnej na Półwyspie Apenińskim obfituje w różnego typu afery i kontrowersje, ale ten przypadek był jednym z najpoważniejszych.


W aferę zamieszanych było gros arbitrów sędziujących w Serie A i niższych ligach. Dobre imię zachowali za to dwaj ówcześnie najbardziej znani: Pierluigi Collina oraz Roberto Rosetti. Wśród klubów, które poniosły konsekwencje, znalazły się Juventus, AC Milan, Fiorentina, Lazio i Reggina. Najsurowiej ukarana została Stara Dama, którą bezwzględnie relegowano do Serie B. Pozostałe zespoły zostały potraktowane nieco łagodniej, ponieważ pozostawiono je w najwyżej klasie rozgrywkowej, w następnym sezonie jednak startowały w niej z ujemną liczbą punktów, co znacząco utrudniało rywalizację.

 

 

2. Olympique Marsylia w 1993 roku – trumf w Lidze Mistrzów w cieniu oszustwa

 

Czterokrotnie z rzędu wygrał mistrzostwo Francji, a w sezonie 1990/91 dotarł do finału Pucharu Europy, w którym musiał uznać wyższość Crvenej zvezdy Belgrad. Dwa lata później zespół z Marsylii miał szansę na podwójną koronę, ponieważ był bliski triumfu w rodzimej lidze oraz czekał go finał premierowej edycji Ligi Mistrzów. Bernard Tapie, ówczesny prezydent klubu, nie chciał narażać zawodników na szwank w ostatniej kolejce ligi, po której drużyna miała stoczyć bój o klubowe mistrzostwo Europy.


Aby zdobyć mistrzowski tytuł, Marsylczycy w ostatniej kolejce musieli pokonać Valenciennes. Ale że bardzo chcieli zachować świeżość, jaka była im potrzebna do pokonania Milanu sześć dni później, Tapie zorganizował łapówkę, którą zawodnicy Valenciennes ostatecznie przyjęli. Zawodnik gospodarzy Glassmann w drugiej połowie meczu przyznał się sędziemu, że mecz jest sprzedany. Zaraz po spotkaniu część piłkarzy gości zostało przesłuchanych. Finalnie Olympique wygrał spotkanie, dzięki czemu zwyciężył w lidze, a także w Lidze Mistrzów kilka dni później. Śledztwo wykazało, że istotnie mecz przeciwko Valenciennes był oszustwem, w związku z czym klub z Marsylii pozbawiono mistrzostwa Francji oraz zdegradowano do drugiej ligi.

 

 

3. Afera korupcyjna w polskiej piłce nożnej – olbrzymia skala oszustwa (o czym przeczytasz w książce Remanent 3. Piłkarski poker. Przed i po... wydanej w specjalnej serii SQN Originals)

 

Zjawisko korupcji w polskim futbolu jest niemal tak stare jak historia tej dyscypliny w kraju nad Wisłą. Szczególnie bogate w wydarzenia tego typu były lata 80. i 90. XX wieku. Niestety, oszustów nie brakowało także później. Głównym dowodzącym tym nagannym procesem był Ryszard Forbrich znany szerzej pod pseudonimem „Fryzjer”. W aferę zamieszani byli przedstawiciele niemal wszystkich środowisk zaangażowanych w polską piłkę, od sędziów przez piłkarzy, a kończąc na działaczach klubowych oraz związkowych w ramach PZPN.


Śledztwo w tej sprawie rozpoczęto w 2004 roku, na skutek artykułu „Gazety Wyborczej” o możliwym ustawieniu meczu Polar Wrocław – Zagłębie Lubin. Zagadnieniem korupcji w polskim futbolu przez następne lata zajmowała się prokuratura we Wrocławiu. Ostatecznie oskarżono ponad 600 osób. Wśród nich znalazły się nawet ludzie reprezentujący władze lokalne w mniejszych miastach. Proces ten przyczynił się do gruntownych zmian na wielu płaszczyznach piłki nożnej w naszym kraju.

 

 

4. Ustawianie meczów w Brazylii w 2005 roku – dwie strony bukmacherki

 

Nie od dziś wiadomo, że jedną z najpopularniejszych rozrywek dla wielu kibiców piłki nożnej jest obstawianie zakładów bukmacherskich. Należy pamiętać, ze firmy zajmujące się tą gałęzią biznesu to często choroba nowotworowa tocząca światowy futbol. Tak było w przypadku afery w Brazylii. Kilku inwestorów postanowiło w 2005 roku przekupić dwóch sędziów, aby ustalić wyniki rozstrzyganych przez nich meczów. Rzeczeni inwestorzy obstawiali następnie u bukmacherów wielkie pieniądze, które pomnożyli, dzięki ustalonym wynikom spotkań.


Brazylijska prokuratura wszczęła postępowanie. Sportowy Sąd Najwyższy dość szybko podjął decyzję, że 11 spotkań, które były sędziowane przez Edílsona Pereira de Carvalho należy unieważnić. Arbiter zarzekał się, że nie wszystkie te mecze zostały ustawione, ale sąd był głuchy na te wyjaśnienia. W październiku 2005 roku Pierwsza Komisja Dyscyplinarna Sądu Sportowego w São Paulo nałożyła dożywotni zakaz sędziowania dla na Carvalho oraz Paulo José Danelona. Wspomniane 11 spotkań zostało powtórzone po kilku miesiącach, a ich wyniki w znacznej mierze różniły się od pierwotnych rezultatów.

 

 

5. Barbados – czyli jak absurdalne zasady wypaczają wynik

 

Problemy z czystością futbolu spotykane są nie tylko w krajach wysoko rozwiniętych piłkarsko. Poniższy przypadek nie jest korupcją sensu stricte, ale warto go omówić. W 1994 roku podczas eliminacji do Pucharu Karaibów doszło do spotkania Barbadosu oraz Grenady. Organizatorzy zafundowali drużynom biorącym udział w kwalifikacjach bardzo nietypowe zasady – każdy mecz musiał mieć zwycięzcę. W przypadku remisu po regulaminowym czasie gry zarządzano dogrywkę. Zastosowano też regułę „złotego gola”, który kończył mecz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że był on mnożony razy dwa.


Aby awansować do turnieju finałowego, Barbados potrzebował zwycięstwa różnicą dwóch bramek. Pod koniec spotkania wygrywał, ale tylko 2:1. Zawodnicy reprezentujący tę wyspę najpierw starali się strzelić gola na 3:1, ale ponieważ robili to bez efektów, słusznie postanowili, że muszą strzelić samobója, aby dać sobie szansę na zdobycie bramki w dogrywce (czyli wedle regulaminu de facto dwóch). I tak właśnie zrobili, a następnie doszło do niebywałej sytuacji, ponieważ musieli przez kilka minut bronić dwóch bramek, aby utrzymać wynik remisowy. W dogrywce Barbados strzelił gola i wygrał mecz 4:2, co dało mu upragniony awans. Mecz był więc w pewnym sensie ustawiony. FIFA uznała jednak, że przez przyjęte zasady był to optymalny sposób na wygranie meczu i odstąpiła od wymierzenia kary.

 

 

Korupcja w futbolu to problem, który w różnym stopniu trawi niemal wszystkie kraje na świecie. Mimo to uwielbienie kibiców dla tego sportu nie maleje. Zapraszamy do sportowej księgarni internetowej labotiga.pl. Znajdziesz tam wiele książek o piłce nożnej, ale również wielu innych dyscyplinach sportowych.

Skomentuj ten wpis

* Imię
* Email (nie publikowany)
* Komentarz
Przepisz kod