Brak produktów

Wartość produktów: 0,00 zł
Realizuj zamówienie

Produkt dodany do koszyka!

Ilość:
Razem:

Produktów w koszyku: 0. Jest 1 produkt w Twoim koszyku.

Wartość koszyka:

Pięć najważniejszych meczów reprezentacji Polski Kazimierza Górskiego

Pięć najważniejszych meczów reprezentacji Polski Kazimierza Górskiego

Mimo że reprezentacja Polski ma w swoich szeregach najlepszego piłkarza globu i innych klasowych zawodników, nie jest zaliczana do najlepszych drużyn na świecie. Ale nie zawsze tak było. Pod wodzą Kazimierza Górskiego Biało-Czerwoni potrafili rywalizować z najsilniejszymi jak równy z równym. Wydawnictwo SQN prezentuje swą najnowszą pozycję pt. Remanent 2. Kalendarze Kazimierza Górskiego. A my przedstawiamy Wam tekst o najważniejszych meczach polskiej reprezentacji za czasów jej prowadzenia przez bohatera książki.

 

1. Polska – Węgry 2:1 – Stadion Olimpijski w Monachium, 10 września 1972 roku (o którym dowiesz się więcej dzięki lekturze książki pt. Mecze polskich spraw)

 

Gdy w grudniu 1970 roku Kazimierz Górski obejmował polską reprezentację, nie towarzyszyła temu atmosfera oczekiwania na sukces. Owszem, kadra narodowa potrafiła wcześniej zaskoczyć i pokonać silnego rywala, ale następnie przychodziły kolejne słabsze spotkania. Pan Kazimierz rozpoczął swą kadencję od pokonania w meczu towarzyskim Szwajcarii. Później nadeszła pora na bardzo ważne mecze eliminacyjne do mistrzostw Europy i igrzysk olimpijskich. Ostatecznie Polakom nie udało się zakwalifikować do czempionatu Starego Kontynentu, ale powodzeniem zakończyły się kwalifikacje do najważniejszej sportowej imprezy czterolecia.


Igrzyska olimpijskie w 1972 roku odbyły się w Monachium. W pierwszej fazie grupowej podopieczni Górskiego zmierzyli się z Kolumbią, Ghaną i Niemiecką Republiką Demokratyczną. W spotkaniach tych Polacy odnieśli komplet zwycięstw. W drugiej fazie grupowej na naszych piłkarzy czekali Duńczycy, reprezentanci ZSRR oraz Marokańczycy. Po pierwszym meczu, zakończonym remisem 1:1, na nasze konto wpłynęły kolejne dwa zwycięstwa. Pozwoliło to awansować do finału rozgrywek, w którym czekali Węgrzy. Spotkanie było wyrównane, ale to Madziarzy tuż przed końcem pierwszej połowy wyszli na prowadzenie. Drugie 45 minut było popisem Kazimierza Deyny. Dzięki jego dwóm bramkom Polska po raz pierwszy w historii zdobyła złoty medal olimpijski w sporcie zespołowym.

 

 

2. Polska – Anglia 1:1 – Stadion Wembley w Londynie, 17 października 1973 roku (o którym więcej w książce pt. On, Strejlau)

 

Po wielkim sukcesie odniesionym na igrzyskach w Polsce zapanowała euforia. W środowisku piłkarskim liczono, że teraz kadra pójdzie za ciosem i zaliczy udane eliminacje do mistrzostw świata, które także miały się odbyć w 1974 roku w Niemczech. Los przydzielił Biało-Czerwonych do grupy 5. Mieli się w niej zmierzyć się z Walijczykami oraz Anglikami. Pierwszy mecz rozegrany w Cardiff przeciwko Smokom nie był udany dla naszej drużyny. Przegraliśmy po golach Jamesa i Hockeya, czym skomplikowaliśmy sobie sytuację w tabeli. 6 czerwca nadszedł bardzo ważny mecz z Anglikami, który należało wygrać, aby zachować szansę na awans do mundialu.


Mecz ten miał słodko-gorzki przebieg. Drużyna co prawda wygrała, ale jednocześnie fatalnej kontuzji doznał jeden z liderów zespołu – Włodzimierz Lubański. We wrześniu 1973 roku polska reprezentacja wzięła srogi rewanż na Walijczykach, pokonując ich na Stadionie Śląskim aż 3:0. Przed ostatnim meczem na Wembley przeciwko Anglikom wiadomo było, że Polakom do szczęścia potrzebny jest remis. Gdy w 57. minucie spotkania piłkarze Górskiego wyszli na prowadzenie dzięki golowi Jana Domarskiego, wydawało się, że sprawa jest rozstrzygnięta. Synowie Albionu jednak się nie poddali i po chwili wyrównali. Do samego końca trwało oblężenie bramki strzeżonej przez Jana Tomaszewskiego. Ostatecznie Polacy zremisowali to spotkanie, dzięki czemu po raz pierwszy od 1938 roku zapewnili sobie awans na mistrzostwa świata.

 

 

3. Polska – Brazylia 1:0 – Stadion Olimpijski w Monachium, 6 lipca 1974 roku (o czym więcej przeczytasz w książce pt. Remanent 2. Kalendarze Kazimierza Górskiego)

 

Przed światowym czempionatem w Polsce panował nastrój oczekiwania, ale pośród kibiców czy dziennikarzy brakowało hurraoptymizmu. W pierwszej fazie Polska znalazła się w grupie z Argentyną, Haiti i Włochami. Często się powtarza, że pierwsze spotkanie na wielkim turnieju jest najważniejsze. Nie inaczej było tym razem – drużyna dowodzona przez Górskiego w dobrym stylu pokonała Albicelestes, a potem także Haiti i Squadra Azzurra. Spowodowało to, że z pozycji lidera awansowała do kolejnej rundy rozgrywek.


Tam czekały Szwecja, Jugosławia oraz Republika Federalna Niemiec. Spotkanie w Stuttgarcie przeciwko Trzem Koronom było bardzo zacięte, ale okazało się zwycięskie. W 43. minucie prowadzenie Biało-Czerwonym dał niezawodny Grzegorz Lato, a w drugiej połowie Tomaszewski obronił rzut karny. Tak samo wyrównany był mecz z Jugosławią, zakończony wynikiem 2:1 dla Polski. O grze w finale decydował tak zwany „mecz na wodzie” we Frankfurcie. Bardzo grząska murawa sprzyjała Niemcom, którzy ostatecznie wygrali 1:0. Polsce pozostał mecz o trzecie miejsce przeciwko Brazylii. W 76. minucie fenomenalnym rajdem popisał się Lato, który następnie umieścił piłkę w bramce Canarinhos i Polska po raz pierwszy w dziejach sięgnęła po medal mistrzostw świata w piłce nożnej.

 

 

4. Polska – Holandia 4:1 – Stadion Śląski w Chorzowie, 10 września 1975 roku

 

Pomimo sporej liczby sukcesów polskiego futbolu na arenie międzynarodowej jeden mało przyjemny fakt uwierał polskie środowisko piłkarskie: Polska jeszcze nigdy nie rywalizowała na mistrzostwach Europy. Po udanych igrzyskach oraz światowym czempionacie po cichu liczono, że zespół Kazimierza Górskiego odmieni ten przykry stan rzeczy. Mistrzostwa Europy w 1976 roku zaplanowano w Jugosławii, a do turnieju finałowego miało awansować osiem zespołów. Wydawało się to zadaniem wykonalnym dla polskiej reprezentacji. W eliminacjach nasz zespół trafił do grupy 5, w której naszymi rywalami byli Finowie, Włosi oraz świeżo upieczeni wicemistrzowie świata Holendrzy.


Pod koniec udanego roku 1974 roku Polacy musieli zmierzyć się w dwumeczu z Suomi. Oba spotkania udało się wygrać, dzięki czemu Polacy usadowili się na pozycji lidera w grupie. Następnie, w kwietniu 1975 roku, nasza reprezentacja na Stadionie Olimpijskim w Rzymie bezbramkowo zremisowała z Włochami. 10 września, a więc w trzecią rocznicę zwycięskiego finału igrzysk z 1972 roku, Polacy na Stadionie Śląskim rozegrali kapitalne spotkanie przeciwko Holendrom. W 14. minucie prowadzenie naszej drużynie dał Lato, a pod koniec pierwszej połowie kolejną bramkę zdobył Gadocha. W drugiej części rywalizacji dzieła zniszczenia dokończył Andrzej Szarmach, który zdobył dwa gole. Mecz zakończył się wynikiem 4:1. Ale przez nieudane następne dwa spotkania Polsce po raz kolejny nie udało się awansować na mistrzostwa.

 

 

5. Polska – NRD 1:3 – Stadion Olimpijski w Montrealu, 31 lipca 1976 roku

 

Polska, dzięki temu, że była aktualnym mistrzem olimpijskim, nie musiała brać udziału w kwalifikacjach do turnieju olimpijskiego rozgrywanego w 1976 roku w Montrealu. Reprezentacja trenera Górskiego trafiła w nim do grupy C wraz z Iranem oraz Kubą. Pierwotnie rywalizować w niej miała także Ghana, lecz nie przystąpiła do rywalizacji wskutek bojkotu igrzysk przez niemal wszystkie państwa afrykańskie. Polacy zremisowali bezbramkowo z Kubańczykami oraz po zaciętym meczu pokonali Irańczyków 3:2. W ćwierćfinale naszą drużynę czekało starcie z Koreą Północną. Nie stanowiło do dla nas wielkiego wyzwania, mecz zakończył się wynikiem 5:0.


Półfinałowym rywalem Biało-Czerwonych byli Brazylijczycy. Dzięki kolejnemu wspaniałemu występowi Andrzeja Szarmacha, który zdobył dwa gole, Polacy po raz drugi z rzędu zameldowali się w olimpijskim finale. Spotkanie przeciwko NRD nie było udane dla naszej reprezentacji. Drużyna nie była już taką jednością jak wcześniej i dało to o sobie znać w najważniejszym meczu turnieju. Przy straconych przez nas bramkach indywidualne błędy popełniali doświadczeni zawodnicy. Ostatecznie reprezentanci wschodnich Niemiec wygrali to starcie 3:1, a dla Kazimierza Górskiego był to ostatni mecz w roli selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski.

 

 

Kazimierz Górski to niezwykle barwna i interesująca postać, lecz jeszcze nie do końca odkryta. Zajrzyj do sportowej księgarni internetowej labotiga.pl. Znajdziesz tam wiele książek o historii polskiego futbolu i wiele więcej!

Skomentuj ten wpis

* Imię
* Email (nie publikowany)
* Komentarz
Przepisz kod