Newsletter

Zapisz się i odbierz rabat 10%!

Email:

Brak produktów

100,00 zł Do darmowej dostawy brakuje:
Wartość produktów: 0,00 zł
Realizuj zamówienie

Produkt dodany do koszyka!

Ilość:
Razem:

Produktów w koszyku: 0. Jest 1 produkt w Twoim koszyku.

Wartość koszyka:
Do darmowej dostawy brakuje: 100,00 zł
Twój sport
Twoja pasja

Złóż zamówienie w ciągu

00

godz.

00

min.

00

sek.

a Twoja paczka zostanie wysłana

Dziś

21.01.2019

Jaki jest frontman zespołu heavymetalowego? „Robimy hałas” z Jürgenem Kloppem!

Jaki jest frontman zespołu heavymetalowego? „Robimy hałas” z Jürgenem Kloppem!

Jaki jest frontman zespołu heavymetalowego? „Robimy hałas” z Jürgenem Kloppem!

Co pierwsze przychodzi wam na myśl, gdy ktoś zapyta was o blondwłosego Niemca? Odbudowanie poczucia własnej wartości Liverpoolu, finał Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi, zdominowanie Bundesligi z Borussią czy stworzenie trzech filarów polskiej reprezentacji? A zastanawialiście się, dlaczego klub z Zagłębia Ruhry w ogóle go zatrudnił? Zadałem sobie to pytanie, dopiero czytając tę pasjonującą biografię pióra Raphaela Honigsteina. Obiło mi się o uszy, że Niemiec trenował Mainz, ale ze wstydem przyznam, że nie wiedziałem, czym zasłużył sobie na tak ogromne zaufanie zespołu z Signal Iduna Park, który go zatrudnił.

Lektura książki Honigsteina rzuca nas z miejsca na miejsce po osi czasu życia Jürgena Kloppa, od jego narodzin, dzięki którym siostry wyzwoliły się od ojca, będącego sportowym despotą, aż do przegranego finału Ligi Europy już za sterami Liverpoolu. To historia przeciętnego, acz nad wyraz inteligentnego piłkarza 2. Bundesligi i jego płynnego przejścia z zawodowego uprawiania futbolu do fotela trenera, która to transformacja stała się faktem praktycznie z dnia na dzień. Poznajemy Kloppa jako wygadanego kolegę z szatni, nowatorskiego eksperta telewizyjnego, aż wreszcie ekspresywnego, ludzkiego, radosnego trenera, jakim widzimy go tydzień w tydzień przy ławce trenerskiej klubu z Anfield.

Dotychczas uważałem, że będąc piłkarzem i mając przywilej wybrania sobie szkoleniowca, bez wahania postawiłbym na Fergusona, Ancelottiego lub Guardiolę. Honigstein pokazał, skąd tak naprawdę czerpie się wzbudzana przez Kloppa fascynacja u jego podopiecznych. I wiecie co? Został moim czwartym do brydża!

Autor: Paweł Paczocha

Skomentuj ten wpis

* Imię
* Email (nie publikowany)
* Komentarz
Przepisz kod

Proszę czekać...