5%

Newsletter

Zapisz się i odbierz rabat 5%

Email:

Brak produktów

150,00 zł Do darmowej dostawy brakuje:
Wartość produktów: 0,00 zł
Realizuj zamówienie

Produkt dodany do koszyka!

Ilość:
Razem:

Produktów w koszyku: 0. Jest 1 produkt w Twoim koszyku.

Wartość koszyka:
Do darmowej dostawy brakuje: 150,00 zł

Pięć najlepszych finałów Ligi Mistrzów

Pięć najlepszych finałów Ligi Mistrzów

Liga Mistrzów to coś, co ratuje życie niejednemu kibicowi we wtorkowe i środowe wieczory. To najbardziej prestiżowe trofeum, które niezwykle trudno wywalczyć. Wiele meczów tych rozgrywek przeszło do historii światowego futbolu. Wydawnictwo SQN prezentuje swą najnowszą książkę pt. 30 lat Ligi Mistrzów. Tom 1. A my prezentujemy Ci w niniejszym tekście opis pięciu najbardziej pamiętnych finałów Ligi Mistrzów.

 

1. Finał w sezonie 1998/99 – 26 maja 1999 roku na Camp Nou w Barcelonie (relację bohatera tego meczu przeczytasz w książce pt. Peter Schmeichel. Numer Jeden)

 

Manchester United – Bayern Monachium 2:1 (Sheringham 90+1, Solskjaer 90+3 – Basler 6)

 

Z polskiego punktu widzenia edycja LM w sezonie 1998/99 zaczęła się dość ciekawie, w drugiej rundzie kwalifikacyjnej bowiem ŁKS Łódź zmierzył się z Manchesterem United. Po wyrównanej walce do fazy grupowej awansowali Anglicy. Jak pokazała przyszłość, polski klub wstydu nie przyniósł. W fazie grupowej doszło do kliku niespodzianek. Do ćwierćfinału (ówcześnie po rywalizacji w grupach przystępowano do ¼ finału) awansowało niemieckie 1. FC Kaiserslautern, grecki Olympiakos czy Dynamo Kijów, w barwach którego błyszczał młody Andrij Szewczenko.


Do decydującego starcia, które odbyło się na legendarnym Camp Nou, po wyrównanych bataliach w półfinałach awansowały Bayern Monachium oraz Manchester United. Po szybkim golu strzelonym przez Bawarczyków przez długi czas wydawało się, że trofeum powędruje do Niemiec, ale w końcówce spotkania doszło do niespotykanej sytuacji. W doliczonym czasie drugiej połowy Czerwone Diabły najpierw doprowadziły do wyrównania, a następnie wyprowadziły nokautujący cios. Było to szokujące dla wszystkich uczestników tego wydarzenia, które na zawsze zapisało się na kartach historii futbolu.

 

 

2. Finał w sezonie 2004/05 – 25 maja 2005 roku na Stadionie Olimpijskim im. Atatürka w Stambule (o którym dowiesz się więcej z książki pt. Anatomia Liverpoolu. Historia w dziesięciu meczach)

 

Liverpool FC – AC Milan 3:3, karne 3:2 (Gerrard 54, Šmicer 56, Alonso 60 –  Maldini 1, Crespo 39, 44)

 

W sezonie 2003/04 po raz pierwszy od wielu lat doszło do sensacji – zwycięzcą Ligi Mistrzów zostało bowiem FC Porto, więc zespoły i kibice przystąpili do kolejnej edycji z wielkimi oczekiwaniami. Jak zwykle głównymi kandydatami do końcowego triumfu były kluby angielskie, włoskie oraz hiszpańskie. Pozytywnymi niespodziankami okazał się między innymi niemiecki Werder Brema, który doszedł do 1/8 finału, oraz holenderski PSV Eindhoven, stawiający czoła rywalom aż do półfinału.


Ostatecznie w rozgrywanym w Stambule finale zmierzyły się AC Milan oraz Liverpool FC. Oba zespoły miały ciężką przeprawę w drodze do decydującego meczu i w pełni zasłużyły na awans do ostatniej fazy rozgrywek. Sam mecz jest uznawany przez wielu za najlepszy w historii Ligi Mistrzów. Pierwsza połowa to dominacja ekipy z Włoch, druga zaś to wspaniała odbudowa podopiecznych Rafaela Beníteza. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia i o wszystkim zadecydował konkurs rzutów karnych, którego bohaterem okazał się Jerzy Dudek, dzięki czemu The Reds sięgnęli po puchar.

 

 

3. Finał w sezonie 2005/06 – 17 maja 2006 roku na Stade de France w Paryżu (więcej o tym meczu dowiesz się, czytając książkę pt. Barça. Powstanie i upadek klubu, który kształtował współczesną piłkę nożną)

 

FC Barcelona – Arsenal FC 2:1 (Eto’o 76, Belletti 81 – Campbell 36)

 

W 2003 roku rozpoczęła się nowa era w historii Dumy Katalonii. Nowym piłkarzem FC Barcelony został Ronaldinho i od tego momentu gra klubu z Camp Nou stała się znacznie skuteczniejsza i bardziej widowiskowa. Po mistrzostwie Hiszpanii wywalczonym w kampanii 2004/05 nadszedł czas na próbę podbicia piłkarskiej Europy. Półwysep Iberyjski na arenie europejskiej w kampanii 2005/06 oprócz Blaugrany godnie reprezentowały także Villarreal CF oraz Benfica Lizbona. Żółta Łódź Podwodna, której przewodził Juan Román Riquelme, była rewelacją rozgrywek i została powstrzymana dopiero w półfinale.


Finał rozgrywany na Stade de France w Paryżu gościł dwa wspaniałe kluby. FC Barcelona i Arsenal były na fali i posiadały gwiazdy mogące rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Mecz zaczął się od czerwonej kartki dla bramkarza Kanonierów Jensa Lehmanna. Niespodziewanie grający w dziesiątkę londyńczycy zdołali zdobyć bramkę i przez długi czas utrzymywać prowadzenie. Dopiero zmiany dokonane przez trenera Dumy Katalonii Franka Rijkaarda poprawiły grę jego drużyny. Barcelona w ostatnim kwadransie strzeliła dwa gole i nie wypuściła już z rąk wygranej. Po raz pierwszy od 14 lat została najlepszą klubową drużyną Europy.

 

 

4. Finał w sezonie 2007/08 – 21 maja 2008 roku na Łużnikach w Moskwie (zgłębisz ten temat, czytając książkę pt. Manchester United. Diabelska biografia)

 

Manchester United – Chelsea FC 1:1, karne 6:5 (Ronaldo 26 – Lampard 45)

 

W rozgrywkach reprezentacyjnych Anglicy przeżywali wówczas jeden z najgorszych okresów w historii, synowie Albionu nie awansowali bowiem do mistrzostw Europy w 2008 roku. Sytuacja angielskich klubów przedstawiała się zgoła inaczej. Do fazy grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 2007/08 trafiły aż cztery zespoły z Premier League. Do ćwierćfinałów awansowały wszystkie z nich, co oznaczało 50-procentowy udział angielskich drużyn w tej fazie rozgrywek. W półfinałach zagrały trzy z nich (Liverpool w tej fazie pokonał Arsenal).


Po pełnych dramaturgii półfinałach prawo gry w decydującym spotkaniu wywalczyły sobie Chelsea oraz Manchester United. W regulaminowym czasie gry po golu strzeliły klubowe legendy, odpowiednio Cristiano Ronaldo dla United i Frank Lampard dla The Blues. Dogrywka nie przyniosła bramek i po raz kolejny zdecydowały karne. Decydujące jedenastki w przypadku londyńczyków spudłowali John Terry oraz Nicolas Anelka przez co Czerwone Diabły po raz kolejny zabrały uszaty puchar do klubowej gabloty.

 

 

5. Finał w sezonie 2011/12 – 19 maja 2012 roku na Allianz Arena w Monachium (a historię Ligi Mistrzów poznasz, sięgając po 30 lat Ligi Mistrzów. Tom 1.)

 

Chelsea – Bayern Monachium 1:1, karne 4:3 (Müller 83 – Drogba 88)

 

Po kilku latach dominacji Barcelony w klubowej piłce nadszedł czas innych klubów. Sensacją tamtej edycji okazał się cypryjski APOEL Nikozja, który w ostatniej fazie eliminacji do Ligi Mistrzów rzutem na taśmę pokonał Wisłę Kraków. Następnie dotarł aż do ćwierćfinału, w którym przegrał z Realem Madryt. Do półfinałów dostały się dwie drużyny hiszpańskie – Real oraz Barcelona. Kibice oczekiwali El Clásico w finale, ale musieli obejść się smakiem.


Decydujące starcie na Allianz Arena w Monachium zapowiadało się fascynująco, ponieważ mieli grać w nim gospodarze obiektu, czyli Bayern Monachium oraz Chelsea. Przez większą część spotkania drużyny grały dość zachowawczo, ale końcówka wynagrodziła fanom długie wyczekiwanie. Gola dla Bawarczyków strzelił w 83. minucie Thomas Müller, ale kilka minut potem odpowiedział na niego Didier Drogba. W dogrywce rzutu karnego dla Bayernu nie wykorzystał Arjen Robben, a w konkursie jedenastek lepsi okazali się The Blues, dzięki czemu po raz pierwszy wygrali upragnioną Ligę Mistrzów.

 

 

Liga Mistrzów to bez wątpienia najbardziej prestiżowe rozgrywki klubowe w piłce nożnej. Jej historia jest bardzo ciekawa. Zapraszamy do sportowej księgarni internetowej labotiga.pl. Znajdziesz tam wiele pozycji o najlepszych klubach piłkarskich świata, ale nie tylko!

Skomentuj ten wpis

* Imię
* Email (nie publikowany)
* Komentarz
Przepisz kod